czytaj



2009
marzec
luty
styczeń

2009-03-29
the transition

Idiotyczny ten tydzień i męczący. Wychodzi na to, że bardzo lubię komplikować sobie sprawy, nie wiadomo po co. Nadchodzące dni zapowiadają się z kolei naukowo, literaturowo-gramatycznie.

Niech tylko będzie spokojniej, proszę. Chociaż trochę. Ciągle mam wrażenie, że rzeczy spiętrzają się, przewalają, kończą i znowu od początku. Aktualnie wygląda mi to na początek procesu, bo ilość dziwnych zdarzeń nawarstwia się i spiętrza.

Tykwerowo i rufusowo mi znów, widocznie wiosna nadochodzi naprawdę. Sądząc po krokusach itp., całkiem prawdopodobne, że naprawdę zmienia się nam pora roku, a nie tylko strafa czasowa.

Jeżyce przedeptane głównymi szlakami, na razie nie małymi uliczkami, mimo wszystko zadziwiają niezwykłymi kamienicami o wyszukanych zdobieniach. Szkoda tylko, że są tak okropnie zaniedbane. Z drugiej strony, wolę je w takiej wersji niż w różach z wesołego miasteczka.

Ukradziona godzina ;) Dobrze, że nie wybieram się nigdzie pociagiem ani nic z tch rzeczy, no mogłoby być ciekawie, znając mnie :P

cukieranka
skomentuj(0)


2009-03-22
Do I disappoint you in just being like you?

Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny był wiosenny. Drugi pozostawia wiele do życzenia, niestety. Za dwa tygodnie z hakiem zacznie się przerwa świąteczna, mało świąteczna w tym roku, bo już na pewno nie wszyscy się zameldują. Nie mam nastroju wielkopostnego ani wiosennego, wszystko jakby jeszcze na coś czekało, nie wiadomo na co. Ale przebiśniegowo i krokusowo już dawno, więc może naprawdę jakaś wiosna się pomyli i tu zabłądzi? Oby.

cukieranka
skomentuj(0)


2009-02-04
serialowo

Jako Kitty mieszkająca w akademiku, nie wybieram sobie współlokatorek. Poprzedni semestr mieszkałam z pewną Czeszką. Lenka pozdawała wszystkie egzaminy, zdobyła bohatersko niezbędne podpisy i pojechała z powrotem do Pragi. Równiutko tydzień temu zmaterializowała się nowa współlokatorka, tym razem z Turcji. No i w poniedziałek siedzę sobie w gramatyce opisowej że już mi właściwie tylko uszka wystają, a Gülnush siedzi z laptopkiem na kolanku i rechocze. Myślę sobie, prosta sprawa, dach przecieka, gada sobie z kimś z domu. W końcu nie dałam rady powstrzymać swojego wścibstwa i zerknęłam. Uwaga, będzie pointa. Co też ujrzały moje ciekawskie oczy, kiedym dyskretnie spojrzała w ekran komputerka koleżanki? Otóż dokładnie ten sam serial, który oglądała namiętnie moja współlokatorka Czeszka.  Aż sama zacznę oglądać to "How I Met Your Mother" :P



cukieranka
skomentuj(0)


2009-02-02
These are just the rules and regulations

Lo que pasa es que nie trawię gramatyki opisowej. Zwłaszcza jak mi się punktów nie policzy, bo nie w tym wykropkowanym miejscu napisałam co było trzeba. Głupoty. Gdyby niektórzy wiedzieli jak mi się na tym teście łapki trzęsły. A niech się wypchajom.



cukieranka
skomentuj(0)


2009-02-01
Lemur catta

Tramwaj nr 8. Rozmawia dwóch chłopaków o tym, jak nie udało im się zagadać do siedzącej nieopodal dziewczyny (która była już uprzejma wysiąść). A: No a co ty tam do niej gadałeś? B:Siedziałeś naprzeciwko, zobaczyła takiego lemura jak ty no to co miała zrobić, uciekła!



cukieranka
skomentuj(0)


2009-01-30
...you would hardly believe he was English. Except for his accent.

Except for MY accent ;P Kitty ma w tej sesji tylko jeden egzamin. Niewiele, prawda? Jeden egzamin. Śmieszne, że jakoś nie czuję się specjalnie szczęśliwa z tego powodu. Miałam dzisiaj 4 testy, w tym jedno zaliczenie semestralne. Wyprana, wyprana, wyprana. Nie sądziłam, że 4 strony ćwiczeń gramatycznych mogą być tak mordercze. Gramatyka języka angielskiego nie jest zbyt zabawna, zwłaszcza, że niektórzy musieli też pisać drugi test, bo w zeszłym tygodniu nie było ich na zajęciach (leżeli w łóżku z temperaturą i gorączką).

Odkryłam dzisiaj, dzięki swojej nowej współlokatorce Turczynce, że pieczątka Reichuniversitat Posen na powieściach Maughama niestety pochodzi z lat 1941-1945. Mówiąc delikatnie, lekko mnie to zmroziło. Zdawałam sobie sprawę z tego, że podczas wojny Poznań traktowany był przez Niemców jak miasto czysto niemieckie itp. ale taki napis naprawdę daje do myślenia. Przecież to było tak niedawno. Prawda? Btw, w instytutowej bibliotece nie ma kopii powieści Maughama bez takich pieczątek, więc jestem w kropce. Jego powieści są napisane takim pięknym językiem.

Śnią mi się po nocach głoski lateralne, ubezdźwięcznianie, ciemne „l” i inne straszne rzeczy. Zaskakujące, jak wiele głupot zawiera program filologii angielskiej. Np. łacinę :p jedyny przedmiot, którego nie udało mi się na razie zaliczyć. Czuję wewnętrzny opór, kiedy słyszę hasła takie jak deklinacja czy ACI vel NCI. Nie rozumiem, jak ma mi to pomóc w zrozumieniu meandrów gramatyki angielskiej. Nie pomaga. Przeszkadza, bo zabiera dużo czasu. Poza tym, mam lektorat języka hiszpańskiego prowadzony przez kobietę, która nie miała na studiach ani ciut łaciny. Szczęściara. Cała grupa jej zazdrości.

W czwartek pisałam zaliczenie semestralne z historii literatury angielskiej. Poproszono nas również o napisanie na osobnej kartce, który z przeczytanych w tym półroczu utworów był wg. nas najnudniejszy (ktoś pewnie pisze o tym jakąś pracę albo co). Gdybym miała być całkiem szczera, musiałabym wypisać wszystkie rzeczy aż do pojawienia się Shake-spear’a. Dałam spokój :P

Od kiedy zaczął się rok akademicki, byłam w domu 3 razy. Dziwne uczucie. Zdarzyło mi się już parę razy usnąć i śnić, że jestem w domu. W półśnie marzyć o filiżance pysznego cappuccino z popisową pianką, które wykonam jak tylko wstanę, a wszystko to po to, żeby wybudzić się i zdać sobie sprawę z tego, jestem 400 km od domu. Wrażenie niefajne, nie polecam. Poza tym, że brakuje mi atmosfery domu, niezwykle trudno mi się przyzwyczaić, że nie dysponuję takimi ekstrawagancjami jak piekarnik na wyłączność albo skaner w towarzystwie drukarki. Niestety ;)

Poznań jest dla mnie (i pewnie jeszcze dość długo pozostanie)dość dużą plamą z pewną ilością małych kropek. Kropć. Które nie się niespecjalnie łączą. Fruwają sobie w okolicy przystanków tramwajowych i czasami z własnej nieprzymuszonej woli zmieniają miejsce zamieszkania. Ciekawe czy to im sprawia osobistą przyjemność, tym kropciom.

Enough. Enough now. / ɪˈnʌf ɪˈnʌf naʊ / ;-)



cukieranka
skomentuj(0)